Ktoś głaska mnie po głowie. Nie wiem kto . Nawet nie pamiętam co sie stało. Otwieram oczy a tu Antoś.
-Hej , jak się czujesz?- zapytał
- Dobrze, Ci sie stało?
- Nie wiem podobno spadłaś z drzewa i zemdlałaś.
Czy serio tak się stało? Wiedzą tylko cztery osoby.
- Kuba musimy pogadać-powiedziałam
- O co chodzi?- zapytał patrzył na mnie swoimi brązowymi oczkami.
- Co byś zrobił gdyby był jeszcze jakiś chłopak w którym się bujam?
- Zerwałbym z tobą. A jest ktoś taki?
- Chyba tak.- odpowiedziałam
- A kto to?- krzyknął
- Ten Kuba, chyba
- Co, Wood ? Boże ty go nie znasz- krzyknął
- Skąd wiesz może go znam?- warknęłam.
- Z nami koniec- odpowiedział i wyszedł.
Podeszłam do biurka włączyłam laptopa patrzę, dziś niedziela. Wchodzę na facebook'a jedno nowe zaproszenie Kuba Wood, oczywiście akceptuj. Wchodzę na swój profil z w związku daje na wolna. Szybko wyłanczam i zbiegam po schodach. Mama z tatą o czymś rozmawiają w salonie, gdy wchodzę od razu milkną.
-JAk sie czujesz, skarbie?- zapytała mama
- Dobrze, jesteście za to żli?- zapytałam
- Kochanie, nie jesteśmy źli, chcesz z nami jechać do sklepu?- zapytał tata.
- Nie, a tato kupicie mi drzewko które świeci i neonową opaskę?- zapytałam.
- Jasne coś jeszcze?
- Tak, ty mi założyłeś szwy czy tylko plaster?
- Szwy rozpuszczalne, bo już nic nie dało się zrobi.-odpowiedział
- Dobrze to jedzcie, a jak ktoś przyjdzie na przykład Kuba to mogę wpuścić?- zapytałam
-Jaki Kuba? Antoś? Przecież się pokłućiliście - odpowiedziała mama.
- Nie, tylko ten Wood, co mnie przyprowadził.
- Aham, ten dobrze-odpowiedział tata.
-A.mogę poćwiczyć?- zapytałam
- No, dobrze idź już.-odrzekł tata
Poszłam sobie do mojego pokoju zobaczyłam że rodzice już odjeżdżają więc poszłam do pokoju, w którym po dwóch stronach są lusta. Nazywamy ten pokój "pokojem tanecznym"bo, tu ćwiczę. Puściłam piosenkę Dota i zaczęłam rozgrzewkę. Gdy skończyłam, puściłam drzewo wisielców. Tworzyłam nowy układ do szkoły na dzień języków, miałam wtedy pokazać moją rodzinę.Gdy chciałam iść coś mnie zatrzymało rozejrzałam sie po pokoju a na końcu stał Kuba Wood.
- Od kiedy tu tak stoisz?- zapytałam.
- Od pół godziny. - odpowiedział.
- Chodź zrobię nam Herbaty Wood- rzekłam
Zeszliśmy szybko po schodach ja udałam sie do kuchni a Kuba do salonu. Zaparzyłam wodę na herbatę.
Nalałam nam i włączyłam telewizor.
- Zagramy w pytania? że zadajemy sobie na przemian- zapytał Wood
- Możemy ja zaczynam- rzkłam
- Okej, jak chcesz.
- Twój ulubiony kolor?
-Pomarańczowy- powiedział Kuba- Twoja ulubiona pora roku?
- Jesień i wiosna. Kiedy masz urodziny?
- 4 stycznia. A ty?
- 3 marca- odpowiedziałam- Jak nazywają się twoi rodzice?
- Mariola i Szymon, twoi?
- Alice i Robert- odpowiedziałam- Zostaniemy przyjaciółmi?
-Możemy, masz rodzeństwo?- zapytał
Nie odpowiedziałam.
- Masz rodzeństwo ? -powtórzył?
- Może- odpowiedziałam
- Co to znaczy?- zapyta
- Sam się dowiedz, może mam a może nie musisz sie sam dowiedzieć i musisz poszukać w innych pokojach- rzekłam.
- Okej ,ja musze iść- powiedzial Kuba
-Dobra pa - powiedziałam.
Ja patrzałam na TV a potem zasłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz